W ciągu pięciu majowych dni przedstawiciele Stowarzyszenia Logiczna Alternatywa przekazali mieszkańcom Krakowa 5 tysięcy skrzydłokwiatów, dobroczynnych roślin oczyszczających powietrze. Krakowianie cierpliwie czekali w długich kolejkach, by otrzymać własnego „mini pogromcę smogu”.

30 maja zakończyła się druga edycja akcji „Robimy tlen!”, podczas której wolontariusze Logicznej Alternatywy rozdawali zdrowe upominki w różnych częściach miasta. Każdego dnia do rąk Krakowian trafiało 1000 sadzonek. Można już zobaczyć krótki, 70-sekundowy filmik dokumentujący akcję, który można obejrzeć TUTAJ.

– Postanowiliśmy rozdać Krakowianom sadzonki skrzydłokwiatu, ponieważ ta niepozorna roślina osiąga świetne wyniki w walce z zanieczyszczonym powietrzem. Skutecznie pochłania nie tylko rakotwórczy benzen, który jest składnikiem smogu, ale także usuwa szereg innych toksyn – wylicza Łukasz Gibała, przewodniczący Stowarzyszenia Logiczna Alternatywa.

Dobroczynne skrzydłokwiaty przypadły Krakowianom do gustu. Przed punktami mobilnymi, w których można było bezpłatnie otrzymać sadzonki, niezależnie od pogody każdego dnia ustawiały się kilkudziesięciometrowe kolejki. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. – Zasada była prosta: jedna osoba – jeden skrzydłokwiat. Nie mogliśmy jej złamać, nawet jeśli ktoś prosił o dodatkową sadzonkę dla bliskiej osoby, która nie może wyjść z domu i przyjść do naszego mobilnego punktu. Ale znaleźliśmy sposób: w takich szczególnych przypadkach braliśmy adres, a nasi wolontariusze dostarczali sadzonkę do domu. Tak było między innymi na rondzie Mogilskim. Z tamtejszego mobilnego punktu zanosiliśmy skrzydłokwiaty do mieszkań przy ulicach Brodowicza i Rzeźniczej – opowiada Ada Siudy z zarządu LA.

Dzięki doświadczeniom z poprzedniej edycji organizatorzy byli również przygotowani na specyficzne, „hurtowe” zamówienia. – W czwartek do naszego punktu mobilnego na placu Centralnym przyszły dwie panie przedszkolanki z prośbą o większą ilość skrzydłokwiatów do ich przedszkola na os. Szkolnym. Ale zasady to zasady, na kwiaty czekała długa kolejka osób, więc panie dostały od nas po jednej sadzonce. Ale w przedszkolu nr 102 są już nasze skrzydłokwiaty – dowieźliśmy je później, korzystając z przygotowanej właśnie na takie okazje „żelaznej rezerwy” – opowiada Łukasz Gibała.

– Cieszymy się bardzo, że po raz kolejny mogliśmy wyjść naprzeciw potrzebom mieszkańców Krakowa. Tak samo, jak przed rokiem, spotkaliśmy się z ich strony z bardzo życzliwym przyjęciem. Niewiele osób wiedziało o właściwościach skrzydłokwiatu, dlatego przydała się ulotka informacyjna, którą dołączaliśmy do każdej sadzonki – dodaje Adrianna Siudy z zarządu LA.

Skrzydłokwiat znalazł się na stworzonej przez ekspertów NASA liście roślin doniczkowych, najlepiej oczyszczających powietrze ze szkodliwych substancji, co zainspirowało organizatorów akcji. – Gdy tylko poznaliśmy bliżej zalety naszego „mini pogromcy smogu”, od razu uznaliśmy, że Krakowianie powinni się z tą rośliną bliżej zaprzyjaźnić – tłumaczy Łukasz Gibała. – A ponieważ działamy szybko, to wkrótce pięć tysięcy skrzydłokwiatów zagościło w krakowskich domach. Zawsze, kiedy to możliwe, staramy się działać dla dobra Krakowa i jego mieszkańców. Cieszę się, że mogliśmy się przydać i tym razem – dodaje Gibała.